^ Powrót na górę

 

 

Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Sieradzu

Rozmiar tekstu:

wykleci
Podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Sieradzu Andrzej Ruszkowski, redaktor naczelny kwartalnika „Na Sieradzkich Szlakach”, wygłosił w sali „C” Starostwa Powiatowego prelekcję na temat organizacji „Katyń”. Losy jej członków posłużyły za przykład powojennej walki z władzą komunistyczną w regionie sieradzkim.

– Do antykomunistycznego ruchu oporu należeli przeważnie ludzie urodzeni w latach 1925-30. Mieli za sobą straszne lata okupacji, która u nas, na terenach Kraju Warty, była wyjątkowo dokuczliwa dla mieszkańców. Walczyć nie było jak, bo lasów tu niewiele, a wojska niemieckiego bardzo dużo. Gdy w 1945 r. przyszli Rosjanie, ta młodzież doskonale wiedziała, że to nie jest żadne wyzwolenie. Jak można było jako wyzwolicieli witać żołnierzy, którzy po wejściu do miasta wypili zapasy spirytusu z miejscowej gorzelni i włóczyli się po okolicy szukając jedzenia? Część tych młodych ludzi, widząc powojenny terror nowych władz, postanowiła stawić jej opór – mówił Andrzej Ruszkowski.

Jednym z nich był Stanisław Perski. Starsi sieradzanie pamiętają go jako radcę prawnego m.in. zakładów „Sira” i sieradzkiej mleczarni. W latach 1947-50 Stanisław Perski należał do organizacji „Katyń”, za co został skazany na 10 lat więzienia. Tak wspominał o tym w liście pisanym pod koniec lat 50. ubiegłego wieku, już po opuszczeniu murów zakładu karnego: „W latach 47-50 byłem członkiem nielegalnej organizacji i po wykryciu tej organizacji przez organa bezpieczeństwa zostałem skazany przez Sąd Rejonowy w Łodzi na 10 lat więzienia i pozbawienie praw obywatelskich na 10 lat. Po odbyciu 4 lat i 8 miesięcy z orzeczonej mi kary zostałem zwolniony warunkowo, za dobrą pracę”. – Nie wiem do końca, do kogo ta korespondencja była kierowana. Z treści wynika, że adresatami mogły być władze Uniwersytetu Łódzkiego, w którym tato chciał studiować prawo. List znajduje się w naszym rodzinnym archiwum – mówi Bartłomiej Perski, dziennikarz Naszego Radia, syn Stanisława Perskiego. Korespondencja ta jest cennym materiałem historycznym, dlatego publikujemy ją poniżej (za zgodą Bartłomieja Perskiego).

Oprócz opisu działalności organizacji „Katyń”, list zawiera informacje na temat represji, jakie spotkały jego autora po wyjściu z więzienia: „Przy zwolnieniu władze więzienia zapewniały mnie, że nie będę miał żadnych trudności w uzyskaniu pracy, wprost przeciwnie, na każdym kroku spotkam się z pomocą i opieką przy rozpoczynaniu nowego, normalnego życia, w szczególności przy staraniu się o uzyskanie pracy (…) Zapewnienia ich nie znalazły potwierdzenia w praktyce, gdyż do dziś pracy nie mam, mimo że wymagania moje nie są wygórowane”. I dalej: „Charakterystyczne jest to, że wszystkie instytucje, w których starałem się o pracę, postąpiły ze mną według pewnego schematu. Na początku było wszystko w porządku (…) nie miał nikt nic przeciwko temu, że byłem skazany (…) zapewniano mnie, że wystarczy złożyć podanie i spokojnie czekać na odpowiedź, która na pewno będzie pozytywna. Tymczasem odpowiedź była zawsze negatywna. Na tej podstawie wysnułem wniosek, że sprzeciw ten tkwi poza instytucjami pracy i powziąłem podejrzenie, że winnym jest w tym wypadku partyjny komitet powiatowy”. Konto Stanisława Perskiego obciążało nie tylko to, że był więźniem politycznym. Niemile widziane było też jego pochodzenie: ojciec Stanisława był organistą.

Wielu Żołnierzy Wyklętych czekało na wybuch III wojny światowej, tylko w niej widząc możliwość uwolnienia się od sowieckiego panowania. – Spodziewaliśmy się tej wojny. Mieliśmy nadzieję, że gdy wybuchnie, pójdziemy do lasu i utworzymy partyzantkę, by przetrwać najtrudniejszy czas – powiedział podczas spotkania sali „C” Jan Brzozowski, jedyny żyjący działacz grup niepodległościowych w Zduńskiej Woli, w tym cywilno-wojskowej organizacji „Wolność i Niezawisłość” (WiN). Wojna jednak nie nadchodziła, a wyzwolenie odsuwało się w czasie. Za przynależność do organizacji opozycyjnej wobec władz, Jan Brzozowski został skazany na pięć lat więzienia i ciężkich robót w kamieniołomach. Po wyjściu na wolność, podobnie jak Stanisław Perski, nie mógł wrócić do normalnego życia. Władze skutecznie mu to utrudniały.

Opowieści o młodzieży walczącej po wojnie z komunistami wysłuchała współczesna młodzież ze szkół ponadgimnazjalnych powiatów sieradzkiego i zduńskowolskiego. Po prelekcji uczestnicy spotkania udali się na Skwer Miast Partnerskich, gdzie posadzili Dąb Pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego.

Organizatorem obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Sieradzu był Związek Strzelecki Rzeczypospolitej.

T.O.

IMG 3190  IMG 3191

IMG 3195  IMG 3197

IMG 3198  IMG 3201

IMG 3206  IMG 3211

IMG 3222  IMG 3225

1 Kopia  2 Kopia

3 Kopia  4 Kopia