^ Powrót na górę

 

 

Historia Teofila Jurka w Studium Regionalnym

Rozmiar tekstu:

muzeum
Dzięki Studium Regionalnemu, realizowanemu w Muzeum Okręgowym w Sieradzu, powrócił temat Teofila Jurka, żołnierza września 1939 r., którego szczątki zostały znalezione nad Wartą jesienią ubiegłego roku.

Bezpośrednio gośćmi Studium Regionalnego 10 marca byli historycy amatorzy: Wojciech Józefiak, Robert Kielek i Maciej Milak, ale pośrednio był nim również strzelec Teofil Jurek, żołnierz 31. Pułku Strzelców Kaniowskich, poległy w pierwszych dniach września 1939 r. na polach pod Mnichowem.

Grupa miłośników historii, która w październiku 2015 r. odkryła szczątki żołnierza września 1939 r., nie przypuszczała, że stanie się to początkiem zajmującej historii, odkrywanej krok po kroku przez kolejne miesiące. – Uczestniczyłem w kilku ekshumacjach żołnierzy poległych w II wojnie światowej, ale po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, że przy szczątkach znajdowany jest nieśmiertelnik z nazwiskiem tej osoby. To wielka rzadkość i duże szczęście, bo dzięki tej blaszce po pierwsze wiemy, kim ten żołnierz był, a po drugie mamy podstawę do poszukiwań jego żyjących krewnych – mówi Maciej Milak.

Wśród informacji pozyskanych w toku badań nad strzępkami życiorysu strzelca Jurka jest też i taka, że jedna z jego krewnych mieszka obecnie w… Sieradzu. Maria Gos, której babcia była siostrą ojca żołnierza, wspomina, że Teofil pochodził z bardzo licznej rodziny. – Jego ojciec poślubił jedną z sióstr, a po jej śmierci ożenił się z drugą siostrą. Z każdą miał po pięcioro dzieci. Teofil był jego synem z pierwszego małżeństwa – wyjaśnia Maria Gos. Do sieradzkiej jednostki wojskowej Teofil Jurek trafił z rodzinnego Guzewa koło Rzgowa prawdopodobnie w marcu 1939 r.

Strzelec Jurek zginął w płytkim wykopie, wyżłobionym naprędce pod niemieckimi kulami. Szkielet żołnierza był niekompletny, co może wskazywać na rozerwanie ciała, najpewniej przez granat lub bombę. Zagadką jest, dlaczego nie pochowano go w zbiorowej mogile wojskowej na cmentarzu w Męce, gdzie leżą żołnierze oddziałów walczących na linii Warty, ani na cmentarzu parafialnym w Sieradzu, gdzie również zwożono zwłoki polskich żołnierzy. – Stawiamy tezę, że przyczyną pominięcia Teofila Jurka była powódź 1940 r., która nawiedziła okolice Sieradza. Tereny walk, a więc i zwłoki niektórych żołnierzy, pokryła woda, a potem nikt już nikogo nie szukał. I tak Teofil Jurek pozostał w swojej polowej mogile na ponad 70 lat – opowiada Maciej Milak. Wraz ze szczątkami znaleziono dużą liczbę łusek po amunicji karabinowej, elementy wyposażenia oraz hełm, wyorany na polu kilka miesięcy przed poszukiwaniami.

Odkrycie sieradzkich historyków amatorów stało się wydarzeniem na skalę kraju. Historia Teofila Jurka stała się tematem m.in. jednego z odcinków cyklu telewizyjnego „Było, nie minęło”, realizowanego przez Telewizję Polską. Odcinek ten został wyświetlony podczas spotkania Studium Regionalnego.

Strzelec Jurek został pochowany z honorami wojskowymi na cmentarzu w Sieradzu Męce, ale jego historia nie zakończyła się wraz z jego pogrzebem. Został on bowiem pośmiertnie awansowany na stopień podporucznika.

T.O.

1  2

3  4

5  6

7  8

10  11