^ Powrót na górę

 

 

Reedycja biografii Szternfelda. Promocja w muzeum

Rozmiar tekstu:

muzeum
Nakładem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej ukazała się reedycja biografii Arego Szternfelda, autorstwa Władysława Geislera. Wydanie książki było okazją do wspomnień o pionierze kosmonautyki rodem z Sieradza. W Muzeum Okręgowym w Sieradzu opowiadał o nim dyrektor Jerzy Kowalski.

Pierwsza edycja ujrzała światło dzienne 35 lat temu. – Z relacji córki Arego dowiadujemy się, że Geisler gościł w domu Szternfeldów od listopada 1979 i przez kilka kolejnych miesięcy, praktycznie do śmierci naukowca, zbierał materiały do jego biografii. Wcześniej intensywny i wypełniony pracą tryb życia Szternfelda pewnie by na to nie pozwoliły – mówił Jerzy Kowalski podczas spotkania promocyjnego w sieradzkim muzeum.

Okazji do reedycji było kilka. Najważniejszą jest zbliżająca się 80. rocznica wydania „Wstępu do kosmonautyki”, dzieła Arego Szternfelda, od którego rozpoczął się podbój kosmosu. Książka ta, choć ukazała się w 1937 r., do dzisiaj pozostaje lekturą obowiązkową amerykańskich kosmonautów. Rosjanie byli świadomi doniosłości tej pracy, dlatego zezwolili na wydanie jej tylko w 2000 egzemplarzy. Jeden z nich w marcu 1961 r. autor podarował Sieradzowi. Data ta nie jest przypadkowa. „Wstęp do kosmonautyki” trafił do rodzinnego miasta Szternfelda dosłownie miesiąc przed pierwszym lotem człowieka w kosmos. Właśnie mija 55 lat od tamtych wydarzeń, co jest kolejną przesłanką do reedycji książki o pionierze kosmonautyki.

Do wznowienia biografii Arego doszło z jeszcze jednego ważnego powodu: książka Geislera jest pierwszą, i jak dotąd jedyną pełną biografią Szternfelda. Jest też cenna dlatego, że powstała na podstawie osobistych kontaktów autora z uczonym. Wszystko, co napisano o Arym później, siłą rzeczy musiało oprzeć się tylko na tym, co po nim pozostało. W późniejszych latach w Związku Radzieckim i Rosji wydane zostały jeszcze dwie publikacje poświęcone Szternfeldowi – w 1987 i 2005 r. – ale żadna nie ujmowała całościowo jego życiorysu i dokonań.

Promocja wznowienia książki Geislera na koniec przerodziła się w spotkanie wspomnieniowe, tym bardziej że do muzeum przyszło kilka osób, które osobiście poznały Szternfelda. Był wśród nich m.in. dawny prezydent Sieradza Józef Szubzda. Z jego wspomnień wyłania się obraz bezpośredniego, skromnego człowieka, otwartego na ludzi. Barbara Jura przyniosła na spotkanie zdjęcia z 1964 r., na których widać Szternfelda w otoczeniu pracowników „Polmosu”. – Sieradz pozostał fundamentem jego życia do samego końca. Przy każdej możliwej okazji podkreślał swoje związki z tym miastem, interesował się tym, co się w nim dzieje, korespondował ze szkołami, harcerzami i władzami Sieradza. W jednym z listów, napisanym w 1978 r., poinformował, że chce być pochowany w swoim rodzinnym mieście. Rosjanie jednak nie uczynili zadość temu życzeniu – opowiadał Jerzy Kowalski, informując, że jest wstępna inicjatywa wydania drukiem korespondencji Arego z Sieradzem i sieradzanami. Jej roboczy tytuł to „Dialog serdeczny Szternfelda z miastem”.

Jest też inna inicjatywa – budowy pomnika uczonego w Sieradzu. Poinformował o niej Wojciech Kierociński z Regionalnej Izby Gospodarczej. „Ary” ma stanąć na sieradzkim Rynku i patrzeć w stronę ul. Krótkiej.

T.O.

2  3

4  5

6  7

8  9

10  11

12  13

14  15