^ Powrót na górę

 

 

Afryka w „Bieli” Marcina Kydryńskiego

Rozmiar tekstu:

pbp
Moim celem było stworzenie takiego obrazu Afryki, który stanie się dekoracją do poważnych rozmów o wszystkim, o życiu, śmierci, muzyce, ludziach, ekologii, pięknie i okrucieństwie. W Afryce jest wszystko – mówił Marcin Kydryński o swojej książce „Biel”, którą promował w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

„Biel” to próba dialogu z „Hebanem” Ryszarda Kapuścińskiego, będącym reporterskim zapisem podróży autora po Afryce. Tytuł książki nawiązuje także do koloru skóry białego człowieka, obcego wśród rdzennych mieszkańców kontynentu.

Powiedzieć, że przez ostatnie ćwierćwiecze kontynent się zmienił, to nic nie powiedzieć. – Do lat 90. ubiegłego wieku sytuacja niewiele się różniła od XIX-wiecznej, po czym nastąpiła eksplozja rozwoju. Jego symbolem jest telefon komórkowy. – Oto widzimy scenę niemalże biblijną: nomada prowadzi przez pustynię stado wielbłądów. Nagle wyjmuje komórkę, w której ma Internet, i zaczyna przez nią rozmawiać. Tak jest wszędzie, nawet w najbiedniejszych slumsach. O czym ci ludzie rozmawiają, nie mam pojęcia, trzeba by zrobić na ten temat badania socjologiczne – opowiada Marcin Kydryński.

„Biel” pokazuje świat z jednej strony fascynujący i pociągający, a z drugiej wprost nieprawdopodobnie okrutny, potworny. Ale i tam, w rejonach targanych wojnami i ludobójstwem, jest coś, co uspokaja. – Można lecieć nad Afryką godzinami i widzieć to samo: dziewiczy krajobraz, zapierający dech w piersiach. A pamiętajmy, że samolot porusza się z prędkością 900 km na godzinę. To jest niesamowite uczucie – wspomina autor książki.

Afryka uczy pokory, a oducza ocenienia innych. W miejscu, gdzie kultura jest tak różna od naszej, można tylko poprzestać na obserwacji, rejestrując otoczenie na fotografiach. Marcin Kydryński robił również i to, a wykonane w Afryce zdjęcia zostały ilustracjami „Bieli”.

T.O.

1  1a

2  3

5  6a

7  8

9  10

11  12

13  14

15  16

17  18a