^ Powrót na górę

 

 

Spotkanie z O. Jagodzińskim. Opowieść o Filipinach

Rozmiar tekstu:

pbp
Ojciec Jerzy Jagodziński podzielił się wrażeniami z pobytu na Filipinach. Był to powrót do miejsca, w którym wcześniej żył i pracował przez 15 lat. Niespodziewanie wrócił tam po 20 latach.

Ojciec Jagodziński jest misjonarzem. Z pochodzenia jest sieradzaninem. Ukończył I LO im. Kazimierza Jagiellończyka, później wybrał Seminarium Duchowne Księży Werbistów w Pieniężnie. Na początku lat 80. rozpoczął pracę na Filipinach, gdzie przebywał do 1995 roku. Potem przeniósł się do Rosji – najpierw do Tambowa, a następnie do Moskwy, aż w końcu trafił do Znamieńska w Obwodzie Kaliningradzkim. W styczniu br. pojawiła się okazja powrotu na Filipiny, okazja, z której O. Jagodziński bez wahania skorzystał.

Ponowny wyjazd stał się okazją do porównania rzeczywistości na Filipinach dawniej i dziś. Sporo miejsca w swoim wykładzie autor poświęcił codziennemu życiu mieszkańców tego kraju, miejscowym potrawom, panującym tam obyczajom. Opowieść wzbogaciły slajdy ze zdjęciami. – Filipińczycy piją bardzo dużo kawy, przy czym nie jest to kawa, którą pijamy w Polsce na co dzień. To, co pijemy, właściwie nie jest kawą. Żeby sporządzić dobrą kawę, potrzeba 40-50 minut – mówi Jerzy Jagodziński.

Filipiny nawiedzają tornada i huragany. O jednym z nich opowiedział O. Jagodziński: – Tajfun o imieniu Jolanda, który przeszedł przez Filipiny w 2013 roku, był piekłem na ziemi. Wiatr wiał z prędkością około 290 km na godzinę i niszczył wszystko. Zbudowany przez niemieckich architektów werbistów Uniwersytet w Tacloban, wyróżniający się wyjątkową solidnością, został dosłownie zdmuchnięty z powierzchni.

Spotkanie z Ojcem Jagodzińskim odbyło się w sali konferencyjnej Powiatowej Biblioteki Publicznej w Sieradzu.

T.O.

IMG 3460  IMG 3468

IMG 3481  IMG 3486