^ Powrót na górę

 

 

Opowieść o sieradzkich „Łazdusiach”

Rozmiar tekstu:

muzeum
W 1975 r. przed dyrektorem Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Sieradzu Henrykiem Krawczykiem postawiono zadanie zorganizowania komunikacji miejskiej. Dzięki temu teraz, po 41 latach ma co wspominać.

Muzeum Okręgowe w Sieradzu zaprosiło Henryka Krawczyka, by opowiedział sieradzanom o początkach miejskiego transportu zbiorowego. – Po reformie administracyjnej 1975 r. z resortu przyszły wytyczne, że komunikacja miejska ma być organizowana przez przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej. Pieniądze były przyznawane na szczeblu centralnym, podobnie jak jednostki taborowe – wspomina Henryk Krawczyk.

Decyzja o uruchomieniu komunikacji miejskiej w mieście wojewódzkim Sieradzu została podjęta na prezydium rządu. Do Sieradza przyjechali ludzie z ministerstwa i razem z wojewodą Tadeuszem Barczykiem obejrzeli warunki, w jakich powstaje komunikacja miejska. – Ze zdziwienia złapali się za głowy, bo myśmy przecież zaczynali od zera. Nie było niczego, żadnego zaplecza, żadnych budynków, fachowców, nic. Wojewoda obiecał pomoc, więc podjęliśmy się – mówi Henryk Krawczyk. Transport zbiorowy nie był dla niego nowością, bo zanim zaczął kierować sieradzkim PGKiM-em, pracował w Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej.

Jakoś poszło. Wybrano lokalizację: działkę za miastem przy ul. Armii Czerwonej 63, przy drodze wylotowej na Wrocław. Kolejne decyzje zapadły już na lokalnym podwórku, w gabinetach wojewody sieradzkiego Tadeusza Barczyka i prezydenta Sieradza Józefa Szubzdy. Na miejscu też powstał projekt zagospodarowania działki przy Armii Czerwonej. Zajęli się tym fachowcy z pracowni projektowej PGKiM. To do minimum skróciło czas realizacji inwestycji.

Podsumujmy daty, bo tempo prac było ekspresowe. W 1975 zapada decyzja o utworzeniu komunikacji miejskiej w Sieradzu. W 1976 nowo powstały Zakład Komunikacji Miejskiej, Sprzętu i Transportu ma już działkę pod budowę siedziby. W tym samym roku ruszają prace projektowe i budowlane. W 1977 wszystko jest na finiszu i przyjeżdżają pierwsze autobusy – cztery nowiutkie Sany H100 prosto z Sanoka. Co prawda zamówiono sześć, ale dwa po drodze miały awarię i do Sieradza dotarły z kilkudniowym opóźnieniem.

Wkrótce w dwóch miastach województwa – Łasku i Zduńskiej Woli – ZKMSiT tworzy dwie placówki terenowe, dzięki którym do słownika mieszkańców Sieradzkiego trafia nowe określenie: „Łazdusie”, choć pewnie lepiej byłoby napisać „ŁaZduSie”, bo słowo pochodziło od pierwszych liter nazw miast. „Łazdusiami” nazywano pracowników ZKMSiT.

Henrykowi Krawczykowi nie było dane długo kierować komunikacją miejską. Jego zadaniem było tylko puszczenie machiny w ruch. Później jej motorniczym został ktoś inny, a on sam wrócił do PGKiM na stanowisko zastępcy dyrektora. Pozostały wspomnienia, ale i kilka przedmiotów z tamtych czasów: tablice informacyjne, rozkłady jazdy, pamiątkowe proporczyki oraz kronika. Wszystko to można było zobaczyć w muzeum podczas spotkania z pionierem sieradzkiej komunikacji miejskiej.

T.O.

1  2

4  5

6  7

8  9

10  11

12  13

14  15