^ Powrót na górę

 

 

Leopold Maiditsch w opowieści Zdzisława Prajsa

Rozmiar tekstu:

muzeum
Niemiecki chirurg Leopold Maiditsch w latach 1939-1944 kierował szpitalem powiatowym w Sieradzu. Zasłynął wyjątkowo ciepłym podejściem do Polaków, za co popadł w niełaskę u swoich władz. Jego sylwetkę przybliżył dr Zdzisław Prajs na spotkaniu w Muzeum Okręgowym.

Przez całą okupację Maiditsch zawodził władze niemieckie. Zamiast pomagać w germanizacji regionu sieradzkiego, ratował jego mieszkańców przed wywózką i represjami. Zamiast, wykorzystując wiedzę medyczną, przyczyniać się do wyludniania tej części Kraju Warty, zatrudniał Polaków w prowadzonym przez siebie szpitalu, a komu mógł, pomagał materialnie. – Maiditsch był doskonałym chirurgiem i między innymi przez to cieszył się świetną opinią w Sieradzu. Ze swoimi umiejętnościami i wiedzą z powodzeniem mógłby pracować w bardziej renomowanym ośrodku. Sieradz nie był takim miejscem i skierowanie Maiditscha do tego prowincjonalnego miasteczka w Kraju Warty było traktowane jak zesłanie, w jakimś sensie kara – mówił Zdzisław Prajs, sieradzki chirurg.

Dlaczego więc Niemcy przysłali go tutaj? Właśnie za „w jakimś sensie karę”. Maiditsch nie był nazistą, nie należał do NSDAP, nie popierał faszystowskich idei. Miał swoje żelazne zasady, których trzymał się niezależnie od wszystkiego. – Kiedy w 1944 r. dostał od landrata ostrzeżenie grożące zwolnieniem ze stanowiska, nie przejął się tym i dalej wspierał Polaków, jak mógł. Jak wszyscy dobrzy ludzie, był trochę naiwny, sądził, że wszystko się ułoży i nic złego się nie stanie. Jednak w listopadzie tego samego roku dostał pismo informujące o natychmiastowym zdjęciu go z funkcji naczelnego lekarza powiatowego. Umarł niedługo później – 2 grudnia 1944 tuż przed północą.

Oficjalną przyczyną śmierci Maiditscha był zawał, jednak nie brakowało osób, które pokątnie mówiły o samobójstwie. Inni podejrzewali, że w śmierć lekarza mogli maczać palce Niemcy. To oczywiście tylko niczym nie poparte hipotezy, ale warto i je rozważyć. – Maiditsch dobrze wiedział, że za wspieranie Polaków przez kilka lat wojny po powrocie do Rzeszy trafi w ręce gestapo – opowiadał prelegent. Na nieco ponad rok przed śmiercią, Maiditsch ożenił się z Elzą Lindenzweig, która miała korzenie rosyjskie. Żona, idąc śladami męża, pomagała mieszkańcom Sieradza równie energicznie.

Maiditscha pochowano na cmentarzu ewangelickim, który znajdował się w miejscu późniejszego „Polmosu”. Zanim jednak nekropolię zrównano z ziemią, w 1971 r. szczątki tak szanowanego przez sieradzan lekarza zostały przeniesione na cmentarz parafialny. Kilka lat temu, staraniem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, jego nagrobek został odrestaurowany.

T.O.

1  2

3  4

5  6

7  8

9  10