^ Powrót na górę

 

 

„Pan Tadeusz” według Wiesława Kota

Rozmiar tekstu:

0
Gdyby tak wyglądały lekcje języka polskiego, w szkołach zniknąłby problem z wagarami. W Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu Wiesław Kot udowodnił, że o literaturze można mówić w sposób żartobliwy, ale jednocześnie zachęcający do jej poznawania przez… zniechęcenie do niej.

„Pan Tadeusz” to dla niego „niedoróbka”, tytułowy bohater tego utworu jest „mało bystrym bawidamkiem”, zaś Jacek Soplica to „zdrajca”. Najbardziej jednak dostało się Telimenie, która jest kobietą „zepsutą, rozpustną, zapatrzoną we wzorce rosyjskie”, na dodatek jest „głupia, pusta i puszczalska”. Z Zosi też nic dobrego nie wyrośnie: – Jak ma wyrosnąć, skoro jej ulubionym zajęciem jest karmienie kur i pasanie gęsi – podsumował postać Wiesław Kot.

Gość PBP przez półtorej godziny robił co mógł, by odmitologizować epopeję narodową Mickiewicza. Przytaczał liczne fragmenty, przeczące sobie nawzajem, wyliczał nieścisłości i niedociągnięcia. Cytował również komentarze współczesnych, udowadniając, że poemat nie spotkał się z życzliwym przyjęciem czytelników. – Pierwsze wydanie „Pana Tadeusza”, które ukazało się w nakładzie trzech tysięcy egzemplarzy, zalegało na półkach księgarń co najmniej przez pięć lat. Słowacki pisał w liście do matki, że księgarz paryski stracił na wydaniu dzieła kilka tysięcy franków. Drugiej edycji żaden wydawca nie chciał już zaryzykować, obawiając się totalnej klapy – mówił Wiesław Kot. Jego zdaniem, w „Panu Tadeuszu” zebrane zostały najgorsze polskie wady narodowe: – Proszę łaskawie pamiętać, że finał narodowej epopei, scena pod hasłem „Kochajmy się!”, ta, która jest zwieńczeniem wszystkiego, co ma być najbardziej polskie, która powinna być rdzeniem naszej tożsamości narodowej, która powinna nas krzepić w chwilach zwątpienia i niedoli, to zbiorowe, bezładne, intensywne pijaństwo. Nazywając rzecz po imieniu: zwykły, ordynarny ochlaj!

Puenta wykładu była bezlitosna: – Jest absolutnie skandaliczne, żeby dzieło napisane tak niedbale, zawierające w dodatku tak deprawacyjne opisy, wprowadzać do szkół, i to na prawach lektury obowiązkowej. Dlatego też w miarę moich możliwości będę się starał, aby „Pana Tadeusza” ze szkół wycofano – zakończył swoje wystąpienie publicysta, świadomie lub nie zachęcając do sięgnięcia po „Pana Tadeusza”. Bo od zawsze wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej.

Po spotkaniu z Wiesławem Kotem w holu biblioteki otwarta została wystawa "Pan Tadeusz" w ilustracjach Michała Elwira Andriollego".

T.O.

1  2

3  4

5  6

7  8

9