^ Powrót na górę

 

 

Spotkanie z uczestniczką powstania warszawskiego

Rozmiar tekstu:

jagiel
Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Jagiellończyka w Sieradzu spotkali się dziś z Haliną Kolińską, mieszkanką Sieradza, która uczestniczyła w powstaniu warszawskim.

Spotkanie było pokłosiem obchodów 70. rocznicy wybuchu powstania, w których młodzież sieradzkiego „Jagiellończyka” brała czynny udział, m.in. 26 lipca uczestnicząc w 24. Biegu Powstania Warszawskiego. – Był to symboliczny gest, upamiętniający rocznicę powstania. Podczas śpiewania „Roty” i hymnu przed biegiem i później, przemierzając warszawskie ulice, na których w 1944 roku toczyły się walki, można było pozwolić sobie na chwilę refleksji. Były to momenty szczególne, bo w biegu wzięli udział żyjący uczestnicy powstania. Kiedy wracaliśmy do Sieradza, zrodził się pomysł, żeby zaprosić do szkoły uczestnika walk powstańczych. Rozmowa z nim mogłaby uświadomić młodym ludziom, że 70 lat temu ludzie tacy sami jak oni, mający plany i marzenia, poświęcali swoje życie – powiedziała przed rozpoczęciem spotkania Aleksandra Kurzawska, tegoroczna absolwentka I LO, inicjatorka spotkania.

Opowieści Haliny Kolińskiej wysłuchali uczniowie klas II i III o specjalności medialno-prawnej. – Na maturze będą zdawać historię na poziomie rozszerzonym, więc spotkanie z kimś, kto brał udział w walkach o Warszawę, jest dla nich żywą lekcją tego przedmiotu – mówi Grzegorz Pietrucha, dyrektor „Jagiellończyka”.

Halina Kolińska, podczas powstania nosząca pseudonim „Średzka”, wspominała o latach okupacji, nauki na tajnych kompletach oraz o wojennej rzeczywistości w stolicy. – Praca, nauka i konspiracja, tak wyglądało nasze ówczesne życie. Chodziliśmy na lekcje do prywatnych mieszkań, uczyliśmy się w grupach pięcio-, sześcioosobowych. Ktoś mógłby pomyśleć, że ponieważ trwała wojna, profesorowie nie byli dla nas wymagający. Nic podobnego, niewielka liczebność klas powodowała, iż mieli możliwość dokładnego „przemaglowania” każdego z nas i nie było mowy, że to kogoś ominie. Uczyliśmy się więc intensywnie. Nawet podczas bombardowania, w schronie doczytywaliśmy lektury, byle tylko być przygotowanym – wspomina Halina Kolińska.

Uczniowie słuchali w skupieniu, do momentu, gdy nie padło pytanie o to, czy zdaniem uczestniczki powstania dzisiejsza młodzież stanęłaby do walki z okupantem, gdyby zaszła taka potrzeba. – Jeśli znalazłaby się w takiej samej sytuacji, w jakiej my byliśmy, jeśli miałaby za sobą pięć lat udręki, szykan i strachu przed śmiercią, jeśli patrzyłaby na cierpienia swoich bliskich, wiedząc, że każdy kolejny dzień może być ostatni, jestem przekonana, iż współczesna młodzież stanęłaby do powstania. Jak świat światem ludzie starsi narzekali na młodych, tak było zawsze, tak jest teraz, to nic nowego. A młodzież zawsze była i jest wspaniała – zakończyła spotkanie Halina Kolińska. Odpowiedzią z sali były rzęsiste brawa.

T.O.

IMG 7541 1024x683  IMG 7549 1024x683

IMG 7559 1024x683  IMG 7561 1024x683

IMG 7569 1024x683  IMG 7572 1024x683