^ Powrót na górę

 

 

Kuchnia w literaturze według Jana Kuronia

Rozmiar tekstu:

pbp
Z opowieści mistrza kuchni wynika, że nasi opisywani w dziełach literackich przodkowie nie raczyli się byle czym. W dawnych jadłospisach, głównie domów szlacheckich, widać dużą różnorodność potraw i produktów.

– Kuchnia staropolska nie była wcale taka siermiężna, jak się może wydawać. Szlachta jadała obficie i tłusto, korzystając z całego dobrodziejstwa dostępnych wówczas artykułów. W literaturze nie brakuje opisów potraw i obyczajów związanych z kuchnią. Bryluje w nich na pewno Adam Mickiewicz, który m.in. w „Panu Tadeuszu” i „Dziadach” zawarł sporo wątków o jedzeniu – mówił Jan Kuroń podczas spotkania w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

Znacznie mniej urozmaicone menu mieli chłopi. Zanim caryca Katarzyna upowszechniła na polskiej wsi ziemniaki, raczyli się głownie potrawami przygotowywanymi w oparciu o rośliny motylkowe. – Później ziemniak trafił też na stoły dworskie, ale na początku traktowano go tam bardzo nieufnie. Najpierw, w co trudno nam dziś uwierzyć, był rośliną ozdobną w ogrodach. Był czas, gdy kwiat ziemniaka wpięty w butonierkę stanowił krzyk mody. Bulwy w tym czasie jadła głównie biedota – opowiada Jan Kuroń.

W powszechnej opinii rozpowszechnienie ziemniaków w Polsce zawdzięczmy królowej Bonie. Mistrz kuchni jednak umniejsza jej rolę, przypisując tę zasługę cesarzowej Rosji: Katarzyna, chcąc uśmierzyć coraz gorsze nastroje wśród polskiego chłopstwa, kazała sprowadzić tę roślinę z Francji i założyć jej plantacje na wschodnich terenach dawnej Polski.

Z dzieł literackich Jan Kuroń wspomniał jeszcze o „Monachomachii” z jej opisami kuchni klasztornej. Ta ostatnia opierała się na ziołach, choć nie brakowało w niej oczywiście również mięsa. Nawykłych do niego braciszków ograniczała nieco konieczność zachowania postu, ale i na to znaleźli sposób: jedli ogon bobrowy. A tłumaczyli to tym, że bóbr, jako stworzenie żyjące w wodzie, bliższe jest rybie niż zwierzętom lądowym. Zjedzenie jego ogona nie może więc być grzechem.

Na początku spotkania uczestnicy raczyli się przygotowanym przez Jana Kuronia bigosem, zaś pod koniec opowieści dowiedzieli się, jak długo powinno się tę potrawę przyrządzać. Rada dla pań i panów domu: aby wydobyć z bigosu maksimum możliwości smakowych jego składników, całość powinna „dojrzewać” na wolnym ogniu przez tydzień.

T.O.

1  2

3  4

5  6

7  8

9  10

11  12

13  14

15  16

17  18

19  20

22  23