^ Powrót na górę

 

 

Historia cmentarza ewangelickiego

Rozmiar tekstu:

muzeum
W drugiej połowie czerwca 2016 roku na terenie po wyburzonym sieradzkim „Polmosie” rozpoczęły się prace ekshumacyjne, zakład zbudowano bowiem na starym niemieckim cmentarzu ewangelickim. O tym, co tam znaleziono, opowiedział historyk i regionalista Maciej Milak.

– Wyniki ekshumacji i to, co udało nam się wydobyć z ziemi, stawia w zupełnie nowym świetle niektóre znane nam wydarzenia z najnowszej historii miasta, inne z kolei pozwala uściślić. Zbadaliśmy tylko część cmentarza, reszta pozostaje do sprawdzenia. Myślę, że pod stojącymi tam budynkami wciąż spoczywają szczątki niemieckich żołnierzy z obu wojen światowych – powiedział Maciej Milak podczas spotkania w Muzeum Okręgowym w Sieradzu.

Zanim 17 czerwca 2016 roku grupa poszukiwawcza pod kierunkiem archeologa Adama Golańskiego rozpoczęła zdejmowanie wierzchniej warstwy ziemi, sięgnięto do źródeł. Były nimi fotografie z przełomu lat 1939/40, autorstwa niemieckiego lekarza Victora Beckera, a także ściągnięte z niemieckich archiwów bardzo dokładne karty zgonu żołnierzy poległych w okolicach Sieradza w czasie II wojny światowej. – Dzięki tym ostatnim możemy między innymi poznać szczegóły śmierci poszczególnych żołnierzy niemieckich jednostek. W kartach zgonu odnotowano, w jaki sposób, o której godzinie i gdzie dokładnie poległ każdy z nich. Wiemy więc, że w 1940 na sieradzki cmentarz zwożono zwłoki z Kłocka, Rossoszycy, Glinna, Stolca i Warty. Niemcy bardzo skrupulatnie trzymali się granic powiatu, wynikających z przedwojennego podziału administracyjnego Polski: do Sieradza przywozili ciała tylko z powiatu sieradzkiego i znikąd więcej – opowiadał historyk.

Ekshumacje przyniosły niemało niespodzianek. Oto wśród wydobytych z ziemi szczątków znaleziono butelkę z listem zawierającym informacje na temat pochowanego tam żołnierza. Służył on w węgierskiej dywizji SS. Ponieważ oddziały takie nigdy w okolicach Sieradza nie stacjonowały ani nie walczyły, zwłoki musiały zostać tu przywiezione. W liście napisano, że w chwili śmierci żołnierz miał 20 lat. Zmarł 5 stycznia 1944, a pochowano go 10 stycznia. Jego rodzinę (rodziców i siostrę) rozstrzelali Rosjanie. Gdzie i w jaki sposób umarł? Skąd wieziono go przez aż pięć dni? Dlaczego został pochowany akurat w Sieradzu? Pytania te pozostają bez odpowiedzi, a losy Węgra czekają na zbadanie.

Na cmentarzu ewangelickim chowano nie tylko żołnierzy poległych w I i II wojnie światowej i nie tylko zastrzelonych na polach bitew. Są tu też szczątki osób zmarłych z przyczyn naturalnych oraz samobójców. I tu znów ciekawostka: – Wśród żołnierzy niemieckich, którzy zmarli śmiercią samobójczą, sporo jest nazwisk polskich – zauważa Maciej Milak.

Uczestnicy spotkania w muzeum mieli okazję obejrzeć przedmioty odnalezione podczas ekshumacji: elementy ekwipunku, umundurowania i przedmioty codziennego użytku – grzebienie, pióra, monety i resztki dokumentów.

T.O.

1  2

3  4

5  6

8  9

10  11

12  13

14  15

16  17

18  19

20  21