^ Powrót na górę

 

 

Kwiaty na grobie zakładników

Rozmiar tekstu:

zakladnicy
Siedemdziesiąt osiem lat temu, 14 listopada 1939 roku, Niemcy rozstrzelali 20 przedstawicieli elit przedwojennego Sieradza. – Okupant widział w nich zagrożenie, dlatego postanowił w bestialski sposób pozbyć się inteligencji – mówił nad grobem sieradzkich zakładników Przemysław Serweta, komendant Hufca ZHP Sieradz.

– 8, 9 i 11 listopada 1939 niemiecka policja aresztowała i osadziła w więzieniu 62 sieradzan. Okupant wiedział, kogo aresztować. Zawczasu przygotowano listy proskrypcyjne, piąta kolumna znała działaczy społecznych i ich adresy. Do groźnych wrogów III Rzeszy zaliczono pracowników administracji państwowej, nauczycieli, sędziów, księży, funkcjonariuszy policji i zakładu karnego. Dla kamuflażu prawdziwych zamiarów nadano im miano zakładników – opowiada historyk Józef Szubzda.

Kurt Abramowski, komendant policji porządkowej w Sieradzu (Schutzpolizei) tłumaczył aresztowania koniecznością prewencyjnego odseparowania osób mogących wszczynać rozruchy w związku z 11 listopada. Skoro chodziło o prewencję, można się było domyślać, że po tej dacie zatrzymani zostaną zwolnieni. Jednak to, co stało się trzy dni później wyraźnie wskazuje na fakt, że data 11 listopada była tylko pretekstem do ludobójstwa.

– Sąd kapturowy w zaciszu policyjnego pomieszczenia spośród zatrzymanych wybrał dwudziestu i wydał wyrok śmierci. Skazańcy nie mieli prawa do obrony, nie mogli pożegnać rodzin, ucałować ręki matki, uścisnąć dziecka. Cóż mieli na swoją obronę? Twierdząc, że uczyli polskie dzieci, wychowywali młodzież, budowali miasto, troszczyli się o ład społeczny, organizowali drużyny harcerskie, straż ogniową, udowadnialiby swoją winę. Działalność polegająca na kształtowaniu polskiej tożsamości narodowej zasługiwała na surową karę, na wyrok śmierci – wspominał Józef Szubzda na spotkaniu w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu, zorganizowanym dla uczczenia 78. rocznicy rozstrzelania sieradzkich zakładników.

Miejscem kaźni był cmentarz żydowski (przy dzisiejszej ul. Zakładników), gdzie tuż przed egzekucją zagnano grupę Żydów do kopania głębokiego dołu. Tymczasem w więzieniu zorganizowano apel, podczas którego wyselekcjonowano więźniów do rozstrzelania. Jeden z osadzonych, którzy zostali w więzieniu (Jan Plewiński) wspominał po wojnie, że zebraną grupę załadowano na ciężarówkę, mówiąc, że są wywożeni do pracy (źródło: J. Pietrzykowski, „Walka i męczeństwo”, Warszawa 1981). Było ich 21, jednak jednego ze skazanych tuż przed umieszczeniem na ciężarówce cofnięto do celi. Osobą, która wtedy cudem uniknęła śmierci, był Rudolf Weinert, Austriak z pochodzenia.

Wybranych 20 zakładników zwieziono na cmentarz. Tu rozegrał się scenariusz znany z opisów setek mniejszych i większych miejsc kaźni na terenach okupowanych czy to przez Niemców, czy to przez Rosjan: podprowadzenie do krawędzi dołu i strzał z bliskiej odległości w potylicę. Egzekucji dokonywał osobiście Kurt Abramowski. Po jej zakończeniu nakazano Żydom ułożenie zwłok i zasypanie dołu. Lista ofiar Abramowskiego wygląda następująco:

– Eliasberg Miron, lekarz okulista,

– Fulko Antoni, funkcjonariusz policji państwowej,

– Gałka Eugeniusz, instruktor straży pożarnej,

– Gałka Tadeusz (syn Eugeniusza), uczeń gimnazjum w Sieradzu,

– Geniusz Bronisław, naczelnik więzienia,

– Góreczny Zygmunt, nauczyciel,

– Kierociński Stanisław, naczelnik kasy skarbowej,

– Klinkawski Tomasz, emeryt, dawny sekretarz inspektoratu szkolnego,

– Malinger Stanisław, kierownik sądu grodzkiego,

– Mąkowski Ignacy, były burmistrz Sieradza,

– Piotrowicz Franciszek, nauczyciel,

– Rosenkrantz Israel, technik dentystyczny,

– Sobiech Władysław, sędzia sądu grodzkiego,

– Sołhaj Marian, kierownik szkoły,

– Stawarz-Szczyrzycki Stefan, dyrektor gimnazjum,

– Stefaniak Stefan, funkcjonariusz policji państwowej,

– Świniarski Józef, prezes resursy rzemieślniczej,

– Trojanowski Antoni, urzędnik więzienny,

– Wojciechowski Stanisław, urzędnik powiatowy,

– Wyganowski Edmund, obrońca sądowy.

W październiku 1945 roku ciała zakładników zostały ekshumowane i pochowane w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym. W 1961 postawiono na niej pomnik, pod którym w kolejne rocznice kaźni spotykają się harcerze, samorządowcy i działacze społeczni Sieradza.

Tak było i w tym roku. Na grobie zakładników pojawiły się wiązanki złożone m.in. przez wicestarostę sieradzkiego Marka Kanickiego, wiceprezydenta Sieradza Rafała Matysiaka i potomków rozstrzelanych osób. Wartę przy grobie pełnili harcerze Hufca Sieradz, którego patronem są właśnie sieradzcy zakładnicy.

Po spotkaniu na cmentarzu w PBP odbył się wieczór wspomnień o ofiarach niemieckiego terroru. W podniosły nastrój wprowadziły uczestników wokalistki koła wokalnego Klubu 15. Brygady Wsparcia Dowodzenia, a postacie zakładników przybliżyła prezentacja przygotowana przez harcerzy.

T.O.

1  2

3  4

5  6

7  8

9  10

12  13

14  15

16  17

18  19

20  21

22  23

24  25

26  27

28  29

30  31