^ Powrót na górę

 

 

Pielęgniarski krzyk rozpaczy

Rozmiar tekstu:

pielegniarki
Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych Ziemi Sieradzkiej bije na alarm. Jeśli nie poprawią się warunki pracy i płacy w zawodzie, niebawem nie będzie miał kto opiekować się pacjentami na oddziałach szpitalnych. Średnia wieku pielęgniarki w Polsce wynosi 50 lat.

Problem narasta od lat. Podczas kolejnych reform służby zdrowia, zarządcy szpitali, chcąc zaoszczędzić, zmniejszali liczbę etatów białego personelu. Nie mogło się to nie odbić na jakości opieki, mierzonej liczbą pielęgniarek na 1000 mieszkańców. Pod tym względem na tle innych państw Europy, Polska wygląda gorzej niż źle. Według stanu na 2015 rok, najwyższy odsetek jest w Szwajcarii: na 1000 Szwajcarów przypada 16 pielęgniarek, w Danii odpowiednio: 15,4, w Norwegii: 14,4, w Niemczech: 11,3, w Szwecji: 11, w Wielkiej Brytanii: 9,1, a w Czechach: 8,1. W Polsce na 1000 mieszkańców w 2015 roku przypadało 5,4 pielęgniarki. Obecnie, po dwóch latach, odsetek ten zmalał do 4,8, a będzie jeszcze gorzej.

– Najnowszy raport, uaktualniony w tym tygodniu, pokazuje, że w ciągu 10 najbliższych lat następować będzie wygaszanie działalności szpitali, szczególnie tych mniejszych, powiatowych, gdzie zarobki są najniższe. Jako samorząd od dawna postulujemy, by zmienić system wynagradzania pielęgniarek. Wspólnie ze związkiem zawodowym mówimy, że pielęgniarki wchodzące do zawodu nie powinny zarabiać mniej niż półtorej średniej krajowej, te z tytułem magistra lub specjalizacją – 1,75 średniej krajowej, a te o najwyższych kwalifikacjach, czyli z tytułem magistra i specjalizacją, dwie średnie krajowe. To by zapewniło dopływ świeżej kadry do systemu – powiedział Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podczas zjazdu OIPiPZS, zorganizowanego w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Sieradzu.

Kolejne rządy zdają się nie widzieć problemu. Coraz głośniejsze apele pielęgniarskiego samorządu i związków zawodowych spotykają się z niewielkim odzewem. – Wiążemy nadzieje z osobą pani wiceminister Józefy Szczurek-Żelazko, nową sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, która jest pielęgniarką z zawodu. Na razie jednak żadnych rozmów o naszych problemach nie było, co więcej, niektóre zapowiedzi ministerstwa są co najmniej niepokojące. Przykładem jest choćby pomysł dotyczący kształcenia pielęgniarek – mówi Anna Augustyniak, prezes OIPiPZS.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł proponuje utworzenie pielęgniarskich szkół branżowych na podbudowie trzyletniej szkoły asystentki pielęgniarki, co ma pomóc rozwiązać problem niedoboru kadr. Zdaniem OIPiPZS, pomysł nie tylko nie wpłynie na poprawę stanu osobowego personelu w szpitalach, ale sytuację pogorszy, bo spowoduje powstanie podziałów na pielęgniarki „lepsze” (po studiach) i „gorsze” (po szkole branżowej). – Zastąpienie dobrze wykwalifikowanej kadry pielęgniarskiej absolwentami szkół branżowych jako personelu asystującego pielęgniarkom, nie zapewni wystarczającego poziomu świadczonych usług. Ciągły postęp w rozwoju nauk medycznych wymusza kształcenie kadr na możliwie najwyższym poziomie. Zamiast tworzyć nową, niezgodną z wytycznymi Unii Europejskiej formę kształcenia przeddyplomowego, należałoby się skupić przede wszystkim na przyciągnięciu i zatrzymaniu osób w zawodzie – twierdzi Anna Augustyniak.

Z niepokojem pielęgniarki i położne czekają też na wejście w życie nowych postanowień dotyczących sieci szpitali. Nie wiadomo, jakie dokładnie zmiany nastąpią, jaki będzie sposób wyceny świadczeń i jaka będzie rola tej grupy zawodowej w nowym systemie.

T.O.

1  2

3  4

5  6

7  8

9  10

12  13

14  15