^ Powrót na górę

 

 

Podróż na Syberię z Romualdem Koperskim

Rozmiar tekstu:

pbp
Romuald Koperski podróżuje po Syberii od ponad 20 lat. Są to podróże niekonwencjonalne, odbywane po bezdrożach, zamarzniętych rzekach, w skrajnie niekorzystnych warunkach. Trudno więc o bardziej wiarygodny przekaz o Syberii, niż ten, jakiego można było posłuchać w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu.

Syberia uczy pokory. – Gdy wracam do domu po kilkumiesięcznej wyprawie, doceniam najprostsze rzeczy. Cieszę się, że mam kran z wodą, że za potrzebą nie muszę wychodzić na dwór, gdzie jest 50 stopni mrozu, że jestem zdrowy i nie jestem głodny. Tam ludzie mają problemy, o których my nie mamy pojęcia. Przy temperaturze minus 50 i niższej dzieci nie idą do szkoły, ale przy minus 49 już tak. I idą do niej piechotą, bo autobusy w tamtych warunkach nie jeżdżą. Po drodze zachodzą do zupełnie obcych chat, by chwilę się ogrzać, po czym ruszają dalej. I tak codziennie – mówił Romuald Koperski podczas spotkania w PBP.

Europejczykom Syberia kojarzy się przede wszystkim z mrozem i faktycznie jest to najzimniejsze miejsce na Ziemi, ale mało kto wie, że są tam też miejsca, w których w okresie letnim panują ponad 30-stopniowe upały. Z kolei w miejscu najzimniejszym, czyli we wsi Ojmiakon w Jakucji (we wschodniej części Syberii), temperatura potrafi spaść do minus 70 stopni. Mimo to Syberia kusi podróżników.

Grupa Romualda Koperskiego podróżowała 35-letnim ciężarowym MAN-em z wojskowego demobilu, zaopatrzonym w zapas paliwa i dwa źródła ciepła: tzw. webasto zasilane paliwem i tradycyjny piecyk, w którym można było napalić drewnem. Na pokrytych śniegiem bezkresach są to w zasadzie jedyne możliwości ogrzania się. Gdy awaria pojazdu nastąpi w pobliżu lasu, jest czym napalić. Gorzej, gdy do przymusowego postoju dojdzie daleko na północy, na bezleśnej równinie. Wtedy pozostaje czekanie na inny przejeżdżający pojazd i lepiej, żeby pomoc nadjechała zanim w baku zabraknie paliwa. Sytuacja robi się podwójnie nieciekawa, gdy awarii ulegnie silnik i nie można go uruchomić, a w pobliżu nie ma drewna na opał.

Wbrew pozorom, ciężarówka na syberyjskich bezdrożach zasypanych śniegiem nie jest bardzo rzadkim widokiem. – Najczęściej podróżują tam mieszkańcy południowej Rosji, którzy do miejscowości odciętych od świata wożą artykuły spożywcze: kaszę, cukier, makarony, ryż, mąkę. Na miejscu wymieniają je na mięso i kawior. Wartość zwłaszcza tego ostatniego rośnie z każdym tysiącem kilometrów drogi powrotnej – opowiada podróżnik.

Spotkanie z Romualdem Koperskim odbyło się w ramach projektu „Drogowskazy Literackie”, dofinansowanym ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu „Promocja czytelnictwa 2017”.

T.O.

1  2

3  4

5  6

8  9

10  11

12  13