^ Powrót na górę

 

 

Spotkanie z językoznawcą. Pułapki języka polskiego

Rozmiar tekstu:

pbp
Polszczyzna sprawia kłopoty niemal wszystkim. O tym, jak unikać zastawionych przez nią pułapek i jak poruszać się w gąszczu reguł językowych, z czytelnikami Powiatowej Biblioteki Publicznej w Sieradzu rozmawiała językoznawca Katarzyna Kłosińska.

Naukowiec badający zachowania językowe musi być z nimi na bieżąco, toteż Katarzyna Kłosińska skomentowała wyniki rozstrzygniętego dosłownie kilka dni wcześniej plebiscytu PWN na najpopularniejsze polskie słowo młodzieżowe. – Jest nim „dzban”. Jego popularność może wynikać z kilku czynników. Po pierwsze, „dzban” ma duży potencjał ikoniczny, a że żyjemy w rzeczywistości obrazkowej, nie jest to bez znaczenia, zwłaszcza dla młodzieży. Dzban jest graficznie prosty i nietrudno wyobrazić go sobie jako ikonkę w smartfonie. Po drugie, działa tu też jego fonetyczna prostota i dźwięczność, charakterystyczna zresztą dla przedmiotu, który jest w środku pusty. Dlatego też używa się go na określenie kogoś niezbyt mądrego, mało inteligentnego – mówi językoznawca.

Zgodnie z tematyką spotkania – „Pułapki języka ojczystego, czyli jak mówić i pisać poprawnie” – Katarzyna Kłosińska odpowiedziała na wiele pytań dotyczących pisowni wyrazów i zwrotów sprawiających kłopoty. Sceptycznie odniosła się do zaproponowanego przez jednego z czytelników uproszczenia ortografii przez ujednolicenie pisowni z „ch” i „h” oraz z „ó” i „u”, ale drugiej strony jest zwolenniczką wprowadzenia zmian w pisowni łącznej i rozdzielnej oraz w zapisie małą i wielką literą: – Nie widzę uzasadnienia dla pisania Wielkopolanin, ale sieradzanin. Czy mieszkaniec regionu jest ważniejszy niż miasta? Albo czy starożytny Rzymianin stoi w hierarchii wyżej niż obecny rzymianin? Tu rzeczywiście można by się pokusić o wprowadzenie zmian – twierdzi.

W języku wiele zależy nie tyle od ścisłych zasad, co od przyzwyczajeń użytkownika. Bywa, że określenia prawidłowe z językowego punktu widzenia, są niedopuszczalne zwyczajowo. Przykład: „poseł”, od którego forma żeńska powinna brzmieć „poślica”, jednak nikt w ten sposób o paniach w Sejmie nie powie.

Katarzyna Kłosińska jest autorką poradników językowych. Jeden z nich przywiozła do Sieradza: publikację „Co w mowie piszczy?” można było nabyć podczas spotkania w PBP.

Wykład był częścią projektu „Jawne komplety literackie i językowe”, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

T.O.

1  2

4  5

6  7

8  9

10  11

12  13

projekt