^ Powrót na górę

 

 

Marek Urbański opowiedział o sieradzkim karate

Rozmiar tekstu:

pbp
Autor pierwszej części „Historii sieradzkiego sportu”, poświęconej karate – Marek Urbański – wiceprezes Sieradzkiego Klubu Karate Kyokushinkai, był gościem Powiatowej Biblioteki Publicznej w Sieradzu.

Książkę wydało Towarzystwo Przyjaciół Sieradza jesienią 2016 roku. Opowiada ona o początkach i rozwoju karate w województwie, a potem powiecie sieradzkim, począwszy od lat 70. do chwili obecnej. A jakie były początki pasji Marka Urbańskiego? – Zaczęło się od dyskusyjnego klubu filmowego w sieradzkim kinie „Piast” i od oglądanych tam filmów japońskiego reżysera Akiry Kurosawy, pokazujących dawną kulturę japońską, z jej silnymi wątkami związanymi ze sztukami walk. Będąc już w Łodzi na studiach, zapisałem się do sekcji judo. Po czterech latach zacząłem trenować karate – wspomina Marek Urbański.

Potem był powrót do Sieradza i doskonalenie umiejętności w rozwijających się organizacjach i zrzeszeniach skupiających karateków. Wiążą się z tym nazwiska Andrzeja Drewniaka, Macieja Grubskiego, Pawła Świątkowskiego, Artura Lewandowskiego i w końcu Roberta Wajgelta, który ponad 20 lat temu z sieradzkim klubem karate rozpoczął marsz po największe sportowe laury. – Sieradzkie środowisko karate znane jest w całej Europie, ale trudno się temu dziwić, skoro jego przedstawiciele byli wysyłani na międzynarodowe zawody jako reprezentacja Polski – mówi gość PBP.

Spotkanie zakończyło się zachętą do uprawiania karate w każdym wieku. Marek Urbański namawia szczególnie rodziców, by pozwolili swoim dzieciom ćwiczyć ten sport: – Dzieci, które zaczynały w klubie kilkadziesiąt lat temu, teraz przyprowadzają na zajęcia swoje dzieci. Jak ktoś raz odczuje korzyści płynące z treningów karate, już przy tym sporcie pozostanie.

T.O.

1  3

4  5